Rzecz ma się o moich błędach, cudzych nie zamierzam oceniać.
Bardzo długo obserwowałam dzieła innych, oglądałam tutoriale nim zabrałam się sama do dzieła...
Oczywiście robię dużo błędów technicznych (np na początku nie dbałam o stronę w jaką idzie splot), ale takie zaniedbania z czasem idzie wyeliminować.
Najważniejsze na początku są materiały do pracy.
Często kupujemy na początek półfabrykanty z niższej półki, bo przecież nie wiadomo czy szycie nam się spodoba czy nie. Teraz już wiem, jak ważne jest, aby sznurki były sztywne (np czeskie PEGA), koraliki równe (czyli TOHO a nie SEEDS) i nitka najlepiej przeźroczysta, a nie kolorowa.
Czemu to jest takie ważne? Bo używając lepszych materiałów łatwiej jest pracować.
Proste?
Nie trzeba zatem kupować od razu całych szpuli, wystarczy dosłownie 2m w 3-4 kolorach i można zacząć działać. Coś łatwego na początek naturalnie:)